![]() |
| Link |
„Czeski sen” to tytuł trwającego 90-minut dokumentu stworzonego przez dwóch studentów FAMU Filipa Remunda i Vita Klusáka, który nakręcili w ramach pracy dyplomowej. Inspiracją dla twórców były przemiany społeczno – polityczne po 1989 roku a wraz z nimi pojawiające się w krajach postkomunistycznych „dobra” kultury zachodniej takie jak np. super- i hipermarkety.
Zasugerowani obecną sytuacją w kraju wynikającą z owych przeobrażeń społeczno – polityczne będących konsekwencją dojrzewania do kapitalizmu i bezrefleksyjnego konsumpcjonizmu, Remunda i Klusáka zorganizowali akcję prowadzącą, w sposób prosty aczkolwiek dosadny, do uświadomienie ludziom ich naiwność wobec siły promocji i mediów.
W tym celu studenci wcielili się w rolę menadżerów „otwierających” (cudzysłów wyjaśni się później) nowy hipermarket o nazwie „Czeski sen”, w praskiej dzielnicy Letňany. Całe „otwarcie”, które miało odbyć się 31 maja 2003 roku poprzedziła ogromna, profesjonalna kampania reklamowa a sami studenci chcąc jak najbardziej wpasować się w rolę menadżerów wybrali się do stylisty, fryzjera i salonu Hugo Bossa.
Wynajęci przez nich specjaliści od reklamy rozpoczęli całą kampanię promocyjną. Stworzyli logo, kiczowatą, ale wpadająca w ucho piosenkę promującą sklep oraz hasła głoszące: Nie przychodź!", "Nie kupuj!", "Nie jedź tam" itd.
Ludzie o nowym hipermarkecie dowiadywali się z licznych spotów reklamowych w radiu, telewizji i prasie. Ponadto rozdano 200.000 ulotek, rozwieszono plakaty i ustawiono przy drogach 400 podświetlanych billboardów.
A wszystko po to, by zachęcić (choć hasła głoszą zupełnie co innego) ludzi do przyjścia na otwarcie hipermarketu, zlokalizowanego (o tym dowiedzieli się na kilka dni przed otwarciem) na łące odległej od szos i zabudowań. (?)
Przy bramkach oddalonych od „Czeskiego snu” o kilkadziesiąt metrów uzbierało się 2 tysiące klientów, by o godzinie 10 rano rozpocząć „biegł przełajowy” w stronę rozwieszonej na rusztowaniach atrapy przedstawiającej front sklepu. (?!)
Zasugerowani obecną sytuacją w kraju wynikającą z owych przeobrażeń społeczno – polityczne będących konsekwencją dojrzewania do kapitalizmu i bezrefleksyjnego konsumpcjonizmu, Remunda i Klusáka zorganizowali akcję prowadzącą, w sposób prosty aczkolwiek dosadny, do uświadomienie ludziom ich naiwność wobec siły promocji i mediów.
W tym celu studenci wcielili się w rolę menadżerów „otwierających” (cudzysłów wyjaśni się później) nowy hipermarket o nazwie „Czeski sen”, w praskiej dzielnicy Letňany. Całe „otwarcie”, które miało odbyć się 31 maja 2003 roku poprzedziła ogromna, profesjonalna kampania reklamowa a sami studenci chcąc jak najbardziej wpasować się w rolę menadżerów wybrali się do stylisty, fryzjera i salonu Hugo Bossa.
Wynajęci przez nich specjaliści od reklamy rozpoczęli całą kampanię promocyjną. Stworzyli logo, kiczowatą, ale wpadająca w ucho piosenkę promującą sklep oraz hasła głoszące: Nie przychodź!", "Nie kupuj!", "Nie jedź tam" itd.
Ludzie o nowym hipermarkecie dowiadywali się z licznych spotów reklamowych w radiu, telewizji i prasie. Ponadto rozdano 200.000 ulotek, rozwieszono plakaty i ustawiono przy drogach 400 podświetlanych billboardów.
A wszystko po to, by zachęcić (choć hasła głoszą zupełnie co innego) ludzi do przyjścia na otwarcie hipermarketu, zlokalizowanego (o tym dowiedzieli się na kilka dni przed otwarciem) na łące odległej od szos i zabudowań. (?)
Przy bramkach oddalonych od „Czeskiego snu” o kilkadziesiąt metrów uzbierało się 2 tysiące klientów, by o godzinie 10 rano rozpocząć „biegł przełajowy” w stronę rozwieszonej na rusztowaniach atrapy przedstawiającej front sklepu. (?!)
![]() |
| Link |
Ciąg dalszy jest oczywisty. Masa zawiedzionych, sfrustrowanych „klientów”, próbujących się zemścić na osobach, które w sposób mocno empiryczny chciały pokazać im ich łatwowierność.
Nam, oglądającym, dokument świetnie przedstawia konsumpcjonizm oraz siłę marketingu.
![]() |
| Link |
Ja ten dokument oglądałam z zaciekawieniem, bo czy nie jest ciekawym to, że akcje promocyjne nieistniejącego hipermarketu, wykreowane przez dwójkę studentów były w stanie nabrać 2 tysiące ludzi? Czy nie jest ciekawe, że ludzie wierzyli w istnienie sklepu, który powstał w ich okolicy, choć nigdy wcześniej nie słyszeli, że taki obiekt ma zostać wybudowany? I czy nie jest ciekawe, że Ci, zachęceni promocjami ludzie, przyszli na ŁĄKĘ licząc, że zrobią tam zakupy?
Gorąco polecam zapoznanie się z dokumentem i zastanowienie się nad siłą promocji oraz nad tym, czy coś zmieniło się od 2003 roku w kwestii marketingu realizowanego przez hipermarkety oraz odbiory tych akcji przez ludzi.
A posta zakończę dobitnymi słowami znajdującymi się w opisie filmu Dystrybutora w Polsce: „Otwarcie sklepu spełnia marzenia, promocje je podtrzymują.”
Gorąco polecam zapoznanie się z dokumentem i zastanowienie się nad siłą promocji oraz nad tym, czy coś zmieniło się od 2003 roku w kwestii marketingu realizowanego przez hipermarkety oraz odbiory tych akcji przez ludzi.
A posta zakończę dobitnymi słowami znajdującymi się w opisie filmu Dystrybutora w Polsce: „Otwarcie sklepu spełnia marzenia, promocje je podtrzymują.”
Anna Domagalska



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz